0 - mierzi mnie takie wykorzystywanie czyjejś niedoli. Nie jest mocne, jest żenujące. W fotoreporterskim światku mówi się na takie ujęcie "na sępa" i jest powszechnie napiętnowane i uważane za faux pas.
Chętnie obejrzę fotę w twoim wykonaniu, na której będzie widać paru tępych karków w trakcie dilerskiej roboty. Będziesz miał odwagę?
Błądzić jest rzeczą ludzką... Sorry, ale nie wiem czy chciałbym robić zdjęcia ludziom w sytuacjach dla nich wstydliwych, czy wręcz tragicznych... Ale to ja, to tylko mój sposób patrzenia na rzeczywistość... Nie oceniam
Pomijając to konkretne foto na tę chwilę ... jak przyjąć powyższy punkt widzenia, że niedola, bieda, tragedia itp nie powinny być w ogóle fotografowane..., skąd w takim razie mielibyśmy naoczne dowody na ludzką podłość, agresję, nienawiść i inne NIE-ludzkie emocje i czyny? Nie powinno być fotografii z wojen, zamachów, powodzi, pożarów? W każdej z tych sytuacji jest ktos poszkodowany, w niedoli i z poczuciem wstydu. Bzdura. Zazwyczaj obrazek działa dużo bardziej sugestywnie niż najbardziej dokładny opis. Tutaj sytuacja jest zupełnie inna, ale ...nie o tym.
Tokin.... podkreślam. Ja nie oceniam !!!! Pewnie masz sporo racji.. Ale ja nie widzę się w takiej fotografi.. Może to nie miejsce na takie dyskusje... Ale .... Jeden foci motylki , inny krajobrazy, jeszcze inny męczy zachody słońca. Inny foci scenki uliczne, sportowe... I dobrze, że jesteśmy różni w swych zainteresowaniach fotograficznych...
Pozdrawiam
Powinny być fotografie, o których mówisz, ale podane w umiejętny sposób, nie - jak zaznaczyłem - "na sępa". Zrób reportaż o takiej osobie, pokaż szerszy kontekst, daj rzeczowy opis. Iść walnąć fotę żebrzącemu, który nie ma siły i często godności by zaprotestować każdy głupi potrafi. Ukazać i opisać PROBLEM całościowo potrafią nieliczni. Jesteś w stanie powiedzieć jak się ta osoba nazywa? Ile ma lat? Dlaczego żebrze? Jeśli nie, to nie opowiadaj głodnych kawałków o niedoli i tragedii, bo oznacza to, że niewiele cię to obchodziło w chwili zrobienia zdjęcia.
Polecam zapoznanie się z twórczością Jamesa Nachtweya.
Wierzę, że kiedyś zrozumiesz.
EDIT: polecam ciekawą dyskusję tutaj www. fotoferia. pl/u/nikon19/photo/13721 (usunąć spacje).
Olzacki to wieloletni reporter i dziennikarz z mojego miasta. Człowiek o dużej wiedzy i ogromnym doświadczeniu. Myślę, że potrafi wyjaśnić te kwestie lepiej ode mnie.
diabolique - rzecz w tym, że ja nigdzie nie twierdzę, że ta osoba na klęczkach jest w niedoli, ze doświadcza tragedii, to Ty (i inni?) mi to wkładasz jako analizę. W 100% się zgadzam, jak piszesz, że prawdziwy reportaż byłby wtedy kiedy osoba byłaby mi znana z imienia i nazwiska, znałabym jej losy itp. Masz rację.
Jednak sytuacja na tym foto jest zupełnie inna, cokolwiek widzicie/chcecie widzieć na zdjęciu, ta osoba ..po prostu zarabia na życie (stąd dzień powszedni!), sprytnie zarabia! W chrześcijańskim świecie tolerancja dla żebractwa i jałmużny jest historycznie uwarunkowana. Żeby dobry chrześcijanin mógł wypełniac dobre uczynki, ktoś inny... ma przyzwolenie na żebractwo... nie ja to wymyśliłam, ani niekonecznie to jest przypsane do jakiegoś konkretnego kraju. Dyskusja pod tym foto dowodzi jedynie, że nie potrafimy się oderwać od stereotypów. Widzimy maski i na te maski reagujemy,
Pod drugim zdjęciem tej "modelki" ktoś sugerował, że "taka samą" widział w Rzymie... no właśnie! Ta pracuje w centrum historycznym Florencji... pracuje, jak to w dzień powszedni...
Traktuje to foto jako street, nie jako reportaż.
Dobrze, że czasem dyskusja się wywiąże, zamiast klik "świetnie", klik "fatalnie", klik "OMG". Szczerze się cieszę, że krytykujecie i jest rozmowa.
Sorry, nie kumam. Chciałaś za pomocą "modelki" na zdjęciu, która - jak mówisz - "sprytnie zarabia", pokazać nam nasze stereotypy? Może trzeba było w ogóle ustawić statystę, byłoby jeszcze dramatyczniej!
Nie potrafię się do tego odnieść. Jestem fotografem, nie gapiem. Staram się przewidzieć konsekwencje swoich kadrów.
Udanej "pracy" nad zdjęciami.
I po co ten sarkazm? Widzisz taką scenkę - pierwsze co myślisz...oj jaka biedna, jaki ten los okropny, (a fotograf jeszcze bardziej podły...), a potem okazuje się, że pod trenczem chowa się młoda, niebrzydka i inteligentna dziewczyna (studentka), która tak, a nie inaczej postanowiła zarabiać... na życie, na przyjemności itp. Takich "modelek" na ulicach włoskich miast sa...całe rzecze. Zresztą nie tylko włoskich...
Abstrahując od tego zdjęcia... czy naprawdę każdy żebrający na ulicy to biedak pokrzywdzony przez los? Ja widze to inaczej, prawdziwa niedola nie wychodzi na ulicę w taki sposób! . Konsekwencję tego kadru... to ja akurat w 100% przewidziałam.
Chętnie obejrzę fotę w twoim wykonaniu, na której będzie widać paru tępych karków w trakcie dilerskiej roboty. Będziesz miał odwagę?
A poza tym...jestem kobietą
Pozdrawiam
Polecam zapoznanie się z twórczością Jamesa Nachtweya.
Wierzę, że kiedyś zrozumiesz.
Olzacki to wieloletni reporter i dziennikarz z mojego miasta. Człowiek o dużej wiedzy i ogromnym doświadczeniu. Myślę, że potrafi wyjaśnić te kwestie lepiej ode mnie.
Jednak sytuacja na tym foto jest zupełnie inna, cokolwiek widzicie/chcecie widzieć
Traktuje to foto jako street, nie jako reportaż.
Dobrze, że czasem dyskusja się wywiąże, zamiast klik "świetnie", klik "fatalnie", klik "OMG". Szczerze się cieszę, że krytykujecie i jest rozmowa.
Nie potrafię się do tego odnieść. Jestem fotografem, nie gapiem. Staram się przewidzieć konsekwencje swoich kadrów.
Udanej "pracy" nad zdjęciami.
Abstrahując od tego zdjęcia... czy naprawdę każdy żebrający na ulicy to biedak pokrzywdzony przez los? Ja widze to inaczej, prawdziwa niedola nie wychodzi na ulicę w taki sposób! . Konsekwencję tego kadru... to ja akurat w 100% przewidziałam.