Zawsze mnie zastanawiała geneza fotografii ślubno-torowej (ilez to takich motywó sie przewija w ślubnych plenerach - stare, obdrapane chałupy albo tory)... jaka miała być pierwotna, zamierzona symbolika? Rozumiem, że "droga życia", "razem w podróż zycia" itd? Ano właśnie.. a mi zawsze i nieoparcie to się ze zbiorowym samobójstwem kojarzy - tak jakby para straceńców - "idziemy na tory". Nie zmienia to faktu, że zdjęcie może się podobać.
w pewnym sensie zmiana stanu cywilnego jest zbiorowym samobójstwem (... póki śmierć was nie rozłączy) / a zdjęcie się podoba.
Panna jak kukiełka na patyku... -różnie można interpretować
Panna jak kukiełka na patyku... -różnie można interpretować