Miałem na myśli np.horyzont - tak centralnie podoba Ci się ?
Po drugie drzewo,które mogło by tu być gł.motywem nie jest najlepiej umiejscowione w kadrze.Kompozycja jest bardzo ważnym elementem i warto jej się nauczyć,chociażby podstaw - jak reguły złotego podziału na przykład.
Bez dobrej kompozycji,nie ma dobrej fotografii.
pozdr.
Dzięki e510,teraz te błędy widzę lepiej.Chociaż na swoje usprawiedliwienie muszę powiedzieć że jeśli chodzi o drzewo to po jego lewej stronie były nieciekawe zabudowania i nie było gór w tle ,natomiast co do linii horyzontu to mój byk.
Jeżeli z drzewem było jak mówisz,pozostaje tylko jedyne wyjście - poszukać innego drzewa.
Chyba,że nie zależy Ci tak bardzo,to od biedy może być i to ale czy wzbudzi ono zainteresowanie u widza ?
Widzisz kris,pejzaż aby mógł się podobać na fotografii,wymaga oprócz podstawowej wiedzy o komponowaniu,naświetlaniu i wywoływaniu - p o ś w i ę c e n i a.
Ja,prawie po każdej sesji w plenerze,leżę bykiem dwa dni i nie robię nic,bo po prostu siły nie mam na nic innego.
Dla wyjaśnienia dodam,że przeciętny u mnie plener to 10 km z pełnym ekwipunkiem na plecach w niezbyt przyjaznym dla nóg terenie.Czasem zdarzają się i 20-to kilometrowce.
Nie wymagam takich poświęceń od Ciebie,jednakże czasem warto zrobić chociaż dwa kroki w tą albo tamtą stronę a efekt może być zdumiewający.
Pozdrawiam.
Popracowałbym nad kadrem.
Po drugie drzewo,które mogło by tu być gł.motywem nie jest najlepiej umiejscowione w kadrze.Kompozycja jest bardzo ważnym elementem i warto jej się nauczyć,chociażby podstaw - jak reguły złotego podziału na przykład.
Bez dobrej kompozycji,nie ma dobrej fotografii.
pozdr.
Chyba,że nie zależy Ci tak bardzo,to od biedy może być i to ale czy wzbudzi ono zainteresowanie u widza ?
Widzisz kris,pejzaż aby mógł się podobać na fotografii,wymaga oprócz podstawowej wiedzy o komponowaniu,naświetlaniu i wywoływaniu - p o ś w i ę c e n i a.
Ja,prawie po każdej sesji w plenerze,leżę bykiem dwa dni i nie robię nic,bo po prostu siły nie mam na nic innego.
Dla wyjaśnienia dodam,że przeciętny u mnie plener to 10 km z pełnym ekwipunkiem na plecach w niezbyt przyjaznym dla nóg terenie.Czasem zdarzają się i 20-to kilometrowce.
Nie wymagam takich poświęceń od Ciebie,jednakże czasem warto zrobić chociaż dwa kroki w tą albo tamtą stronę a efekt może być zdumiewający.
Pozdrawiam.